Wrażenia z wycieczki do północnych Włoch

Nasze liceum zorganizowało wycieczkę do Włoch Północnych. Odbyła się ona w dniach od 27 kwietnia do 3 maja. Dzięki pomocy i życzliwości nauczycieli naszej szkoły, byliśmy w stanie zasmakować kultury, historii i sztuki innego kraju. Zobaczyliśmy wiele wspaniałych miejsc.

 

28 kwietnia - Werona
Do Werony dotarliśmy wczesnym porankiem po wielogodzinnej podróży autokarem z Tarnowa. Pierwszym przystankiem było Stare Miasto, gdzie mieliśmy przyjemność przejść się malowniczymi uliczkami tegoż miasta. Następnie zobaczyliśmy dom szekspirowskiej Julii Capuletti oraz słynny balkon. Odwiedziliśmy również wnętrze domu, w którym mogliśmy podziwiać stroje Romea i jego ukochanej. Naszym następnym celem było Sirmione położone na cyplu wcinającym się w południową część jeziora Garda. Czekał tam na nas XIII-wieczny zamek ze średniowiecznymi wieżami i kościołem oraz spacer wzdłuż brzegu. U schyłku dnia jedyne co nam zostało, to przybycie do hotelu, obiadokolacja i sen.

 

29 kwietnia – Parma, Modena, Casalmaggiore
Dzień rozpoczęliśmy od wizyty w fabryce sera w rejonie Parmy. Tam zgłębiliśmy wiedzę na temat produkcji legendarnego sera „Parmigiano Reggiano”. Nie obyło się oczywiście bez degustacji. W Parmie zobaczyliśmy najważniejsze zabytki kulturalne takie jak Cattedrale di Parma czy Teatro Farnese. Następnym punktem naszej wycieczki była Modena, gdzie mieliśmy przyjemność podziwiać słynne Duomo di Modena. W mieście tym znajduje się również muzeum Ferrari, którego niestety nie udało nam się odwiedzić. W Modenie zostaliśmy również mile zaskoczeni uprzejmością  jej mieszkańców.
Casalmaggiore to niewielkie miasteczko, które odwiedziliśmy właściwie przejazdem. Dlaczego? Właśnie tam przez kilka lat żył i tworzył swe prace artysta malarz pochodzący z Tarnowa: Gabriel Morvay, zmarły w 1988 r. Niestety, próżno nam było szukać Pensjonatu „Il Bersagliere”, w którym mieszkał przez cały swój pobyt w Casalmaggiore. Już nie istnieje.
Dzień zakończyliśmy dotarciem do hotelu i odpoczynkiem przed następnym dniem zwiedzania.

 

 

30 kwietnia - Cinque Terre
Cinque Terre - śliczne Liguryjskie wybrzeże z 5 malowniczo usytuowanymi miasteczkami, które były celem naszego czwartego dnia podróży po Północnych Włoszech. Tego dnia pogoda była wyjątkowo śliczna i napawała wszystkich optymizmem. Zwiedzanie zaczęliśmy od słonecznego Monterosso al Mare. Zatrzymaliśmy się tutaj na dłuższą chwilę, aby zrobić zdjęcia, gdyż widoki były naprawdę zniewalające. Następnym miasteczkiem była Vernazza, uznawana za bajeczne, a przez niektórych nawet za najcudowniejsze miejsce w Cinque Terre. Dalej z Vernazzy mieliśmy pociąg do Manaroli, jednak spotkaliśmy się tutaj z dużym problemem – z powodu awarii jednego ze składów pociąg, który miał nas tam przetransportować był pełen ludzi i nastąpiło ponad półtoragodzinne opóźnienie w dotarciu do Manaroli. Przez stratę tego czasu w dwóch pozostałych miasteczkach byliśmy tylko przejazdem, a w La Spezi czekał na nas autokar, którym dojechaliśmy do hotelu.

 

 

1 maja - Padwa
Padwa, miejsce o którym każdy z nas słyszał, a kto nie był, niech żałuje! My, naszą podróż po tym mieście rozpoczęliśmy od gigantycznej Bazyliki Św. Antoniego w Padwie. Jak dało się zauważyć zainteresowani nią byliśmy nie tylko my, ale i tysiące innych ludzi, którzy zwiedzali ją w tym samym czasie. Następną atrakcją w Padwie był wielki ogród botaniczny. Warto zwrócić uwagę, iż jest to najstarszy taki ogród w Europie. Znajduje się tu wiele rzadkich oraz nietypowych rodzajów roślin i niektóre z nich faktycznie zapierały dech w piersiach. Dalej czekały na nas już tylko pamiątki, podczas  kupowania których zaskoczył nas deszcz. Po zakupach wsiedliśmy do autokaru, który zawiózł nas do już ostatniego hotelu podczas tej wycieczki.

 

 

2 maja- Wenecja
Do Wenecji przybyliśmy na pokładzie jednej z wprowadzających w tamtejszy klimat łodzi. Zwiedzanie zaczęliśmy od pięknej dzielnicy Castello. Chwilę potem będąc już pod urokiem niepowtarzalnej architektury miasta, udaliśmy się pod Palazzo Ducale, gdzie urzekły nas niesamowite wykończenia fasady budynku. Udało nam się wejść do bogato zdobionej mozaikami Bazyliki Świętego Marka. Nie mogliśmy przejść przez plac główny odmawiając sobie zrobienia paru zdjęć słynnej dzwonnicy Św. Marka. Po czasie wykorzystanym na kupienie pamiątek i zjedzenie posiłku (na ostatnim zdjęciu pizza z... truskawkami), nastała chwila pożegnania z naszą włoską przygoda i niechętnego powrotu do Polski.

 

 

Dziękujemy uczennicy klasy 1f Irminie Mędala za przygotowanie relacji z wycieczki.

educatioukseduskryptkregi zajonkluczdokarieryszkkltabu